Bo to wszystko nie tak…

grudzień 20th, 2009  / Author: Behemoa
YouTube Preview Image

Jak jeszcze bardzo można mieć  zje**ne  święta? Nie żebym szczególnie za tymi katolickimi przepadała,ale jednak-lubie je ze względu na przyjaciół i rodzine. Nienawidze czekać.

Sny…

listopad 26th, 2009  / Author: Behemoa

Miałam ostatnio bardzo traumatyczny sen.

Śniło mi sie , że miałam sie wbić na spotkanie z jakąś kobietą prowadzącą firme odzieżową. Wchodząc do poczekalni zauważyłam moją mame. Okazało sie że wcale nie umarła tylko z jakiegoś powodu ojciec nas okłamał, a jej powiedział, że to my zginełyśmy w wypadku samochodowym, żeby nas nie szukała. I przez te wszystkie lata żyłyśmy osobno. Wyglądała młodziej niż ją pamiętam i zalała mnie fala uczuć do niej. Potem dużo rozmawiałyśmy, często ją odwiedzałam. Przy jednej z takich odwiedzin, kiedy gotowałyśmy razem powiedziałam “mam nadzieje, że to nie jest sen” i oczywiscie wtedy sie obudziłam…

no i zaczynamy …

listopad 3rd, 2009  / Author: Behemoa

Od czwartku mój jedyny mieszka ze mną. Zrobiłam mu miejsce w szafie i w szufladach. Bałaganimy oboje równo po całym pokoju. I on oczywiscie ma opory zeby grać przy mnie na gitarze :)

Myślałam, że potrwa to góra tydzień-jak znajdzie sobie pokój to przeniesie swoje rzeczy i idylla sie skończy. Wczoraj byłam z nim nawet obejrzeć miejsce w pokoju u jego kumpla (mała kawalerka na poddaszu). Miał odpisać kumplowi dziś rano czy sie decyduje.

Dziś rano usłyszałam, że chce dać nam szanse we wspólnym mieszkaniu, i pomieszkamy razem na próbe :)

Mam nadzieje że sie nie pozabijamy nawzajem.

Przyjmuje zakłady ile wytrzyma :)

Eurotrip

sierpień 12th, 2009  / Author: Behemoa

Długo sie zbierałam żeby poopisywać na blogu tą całą wyprawe…Kto nigdy nie jezdził stopem, ten nie wie jak bywa czasami cieżko i wkurwiająco jak nikt nie chce cie zabrać. Na szczęście takich chwil było mało podczas mojej pierwszej takiej wyprawy( nie licząc nieszczęsnego Touluse). Ludzie byli zastraszajaco mili, przejechaliśmy sie z Adamem kabrioletem, wozem policyjnym i domem na kółkach miedzy innymi :> Chronologicznie, zaczeliśmy od  Paryża gdzie trafiliśmy na święto niepodległosci i wspaniały pokaz fajerwerków na wieży Eifla, potem Lascoux i małe miasteczko Montignac, w którym zakochałam sie doszczętnie i gdyby nie nierealność pomysłu zamieszkałabym tam. Później skierowaliśmy sie na wybrzeże i po pamietnej nocy w Perpignan cały dzień wylegiwania sie na plaży w Canet nad morzem śródziemnym. Niestety wywiało nas ztamtąd pod wieczór i ruszyliśmy do Barcelony.Po dotarciu zwiedzaliśmy, potem była noc na plaży, i powrót do kochanego kraju. Łącznie cała wyprawa zajeła nam 2 tygodnie, i jak skonsultuje to z moim pięknym to podam dokładną trase z nazwami miast-to on ma teraz atlas. Zdjecia załącze jak wkońcu wykombinuje jak sie to robi… Narazie to tyle ;)

No to jechana

lipiec 6th, 2009  / Author: Behemoa

Ponieważ dzisiaj jadę do mojego lubego na tydzień, i ponieważ wracam do Poznania tylko na osiemnastkę mojej młodszej siostry, pragnę zawiadomić tych którzy o tym jeszcze nie wiedzą że 12 lipca zamierzam pojechać z wyżejwymienionym na stopa po Europie…Jak to sie skończy sama nie wiem, w planie jest dotarcie jeżeli nie na Gibraltar to chociaż do Barcelony. Powrót w bliżej nieokreślonym czasie-prawdopodobnie na początku sierpnia…Oczywiście jeżeli mój wymarzony ksiaże z bajki nie zostawi mnie gdzieś po drodze…Zamierzam co jakiś czas wlatywać gdzieś do cafejek internetowych by coś naskrobać na tym blogu-np “żyje, nie martwcie sie, jestem tu i tu”…

Jesteś nieszczęśliwa ze mną? Nie z tobą, ogólnie …

czerwiec 13th, 2009  / Author: Behemoa

Pisze dopiero dziś bo poprostu wcześniej nie miałam chwili by siąść do kompa. Oczywiście Adam wrócił, choć wątpiłam czy to zrobi, i oczywiście pozwoliłam mu na to. Mam nadzieje, że nie bede tego załować…

Powoli zaczynam sie uczyć do sesji-choć w moim wykonaniu idzie cienko… Jak zwykle napiętrzyło mi sie wszysttko w jednym terminie-i 2 i 3 rok więc zapieprz mam zajebisty. Poraz kolejny mam ochote rzucić wszystko w diabły, ale wiem, że i tak tego nie zrobie. Byle do tego piprzonego licencjatu dotrwać. Sesja to zły okres, choć o dziwo nie denerwuje sie tak jak normalnie-chyba wszystkie co mocniejsze uczucia poszły w długą podczas ” dni bez Adama “.

Mimo wszystko pare rzeczy sie układa-np mieszkanie :) Będe mieć wielką szafe z wielkim lustrem w pokoju-co całkowicie rekompensuje mi jego małe rozmiary. I nawet nie musiałam sie starać żeby ten pokój znaleźć-ukłony w strone Marysi za załatwienie wszystkiego za mnie…

Dobra wracam do Leach’a i jego popierdolonych pogladów na to jak powinna wygladać antropologia…

piosenki które mi ostatnio chodzą po głowie…

czerwiec 10th, 2009  / Author: Behemoa

Wczorajszy wyjazd na koncert Slipknota w wawie nie należał do najbardziej udanych. Powód oczywisty to Adam, ale o ty m już za dużo  ostatnio w moich wywleczeniach na blogu. Po koncercie cały czas chodził mi po głowie kawałek niżej zamieszczony, który osobiscie należy do moich ulubionych utworów tego zespołu i mimo że nie bawiłam sie zadobrze z powodu zjebanego humoru brakowało mi go na koncercie.

YouTube Preview Image

A następny kawałek chodzi mi po głowie od rana, myśle że nie musze przedstawiac utworu, a ta wersja została mi polecona przez kumpele i przypadła mi do gustu.

YouTube Preview Image

Małe radości poprawiajace mi humor dziś :)

Tego kwiata jest pół świata…

czerwiec 7th, 2009  / Author: Behemoa

Założyłam ten wątek w celu opisywania mojego nieudolnego tworzenia swojego miejsca, domu, razem z moimi kotami i moim facetem… Teraz powinnam zmienić nazwę i wykluczyć słówko “on” z kategorii. Niby można by się było tego spodziewać po nie chcącym się  “za bardzo” angażować  facecie, ale i tak czuje się podle. Nawet nie chodzi o to, że go kocham, że chciałam zbudować z nim coś trwałego, że mieliśmy plan na wakacje (jego plan na fajną wyprawę autostopem po Europie)…

Dobija mnie fakt, że można nie wiedzieć czy się chce z kimś być czy od niego uciec. Tak naprawdę jestem teraz zawieszona, struchlała w oczekiwaniu na werdykt - czy mój piękny zdecyduje jednak, że chce ze mną być, czy ucieknie bo sie boi. Boi sie zaangażowania, bycia zależnym od kogoś, a przede wszystkim tego, że ktoś może obarczyć go odpowiedzialnością za siebie. Że będe cierpieć jeżeli on zdecyduje sie na pernamentną ucieczke od rzeczywistości.

Wiem, że powinnam sie ” wziąść w garść “, skupić na zbliżającej sie sesji, szukaniu pokoju, pracy nad sobą, ale jakoś nie potrafię. Jedyne na co mam ochote to skulić sie w kłębek i zamknąć na cały świat i wszystkie bolesne uczucia.

Najokrutniejszym aspektem tej całej sytuacji jest to, że będe czekać na jego decyzje jak wierna Penelopa, dusząc sie we własnym smutku. Każdego dna będe sie przygotowywać na wiadomość, że on już wie i chce na zawsze ode mnie uciec. Co i tak nie bedzie przeszkadzało mi w łudzeniu sie że może jednak wróci… A jeżeli wróci to jak mam mu zaufać ? Jak mam sie nie bać, że znów sie wystraszy i ucieknie ? Jak mam sie do niego przytulić i zasnąć spokojnie ?

A jak jeszcze raz w odpowiedzi na wiadomość, że mnie porzucił usłysze od kogoś - ” tego kwiata jest pół świata ” to zaczne kurwa wyć…

Wiiiiiiii

czerwiec 3rd, 2009  / Author: Behemoa

No i zaczęło się…Mój pierwszy “poważny” błog (nie licząc tego który zniknął gdzieś w odmętach internetu bo zapomniałam na jakim portalu go miałam…). Do tej pory udało mi się jakoś egzystować bez publikowania  swoich wypocin uczuciowych, ale jakoś po kolejnym wkurwie na wszystko stwierdziłam, że może jednak spróbuje (puki administrator nie usunie mi bloga za wulgaryzmy ). Jak szanowny czytelnik mnie nie zna osobiście to trafił tu przez kompletny przypadek (czyli przez blogi moich przyjaciół) i niekoniecznie wie na jakie szkody  narażony czytając go… Jak to ktoś mi kiedyś powiedział - ” czytając blogi znajomych możesz dojść do wniosku, że mają nieustającą depresje ” … Moja depresja jest za to z rodzaju galopujących…